Gdy do naszego domu przybywa szczeniak, to zwykle mamy jakieś tam mgliste pojęcie na temat konieczności zaopatrzenia się w nowego mopa. Szybko się jednak okazuje, że to czego się spodziewaliśmy, a to co jest – to dwie zupełnie różne sprawy.

Już po kilku dniach nowy właściciel szczeniaka ma poczucie, że maluch nic innego nie robi, tylko je, broi i brudzi, nie zwracając przy tym zupełnie uwagi na to gdzie się załatwia. A że zazwyczaj w tym początkowym okresie maluch jeszcze nie wychodzi na dwór ze względu na kwarantannę, to całe mieszkanie szybko przesiąka zapachem moczu – bez względu na to, ile razy dziennie myjemy podłogi.

Nowa nadzieja – koniec kwarantanny 

W końcu nadchodzi ten upragniony dzień, gdy możemy zabrać szczeniaka na pierwszy spacer. Mamy nadzieję, że koszmar ciągłego biegania z mopem nareszcie się skończy. I co? I guzik z pętelką. Maluch na dworze bryka, jest zachwycony, bawi się świetnie, ale jakoś nie sika… do momentu powrotu do domu. Ledwo wejdzie w drzwi, my jeszcze nie zdążymy odstawić butów do szafki – leje. I bardzo często dzieje się tak przez następnych kilka tygodni. Dlaczego?

Dlatego, że szczeniak ma na dworze tyle ciekawych rzeczy do wywąchania, zobaczenia i poznania, że zupełnie nie ma czasu na sikanie. Po prostu świat jest zbyt ciekawy, a emocje – zbyt wysokie. Dopiero po powrocie do domu, do znanego sobie otoczenia emocje opadają do normalnego poziomu. Gdy tylko opadną emocje – puszczają zwieracze i maluch sika tam, gdzie stoi.

Trening czystości

Nauczenie szczeniaka załatwiania się na zewnątrz może zająć od kilku dni, do kilku miesięcy. Wszystko zależy od naszej konsekwencji i czasu który możemy mu poświęcić, ale też od naszego psa. Każdy pies uczy się trochę inaczej i w innym tempie, więc nie ma sensu porównywać go do psa sąsiada czy do naszego poprzedniego pupila. Nawet w obrębie jednej rasy występują duże różnice pomiędzy poszczególnymi osobnikami.

Z matą czy bez maty?

Od jakiegoś czasu dużą popularnością cieszą się maty dla szczeniąt. Ja wolę jednak ich nie używać i nigdy ich nie zalecam.

W założeniu – mata ma służyć maluchowi do załatwiania się w mieszkaniu w czasie trwania kwarantanny, oszczędzając jednocześnie nasze podłogi. Jak to wygląda w praktyce? W praktyce mamy podłogę usłaną mniej lub bardziej nieświeżymi matami, a szczeniakowi i tak udaje się co i rusz trafić akurat pomiędzy… Tak że w moim odczuciu argument „bo podłoga będzie czysta” – upada. 

Dodatkowo, użycie maty często utrudnia późniejsze nauczenie psa załatwiania się na dworze, bo dodaje „etap przejściowy” w treningu. Najpierw bowiem uczymy malucha że sika się na macie w mieszkaniu, a potem nagle, z niezrozumiałych dla niego powodów zmieniamy reguły, zabieramy matę i chcemy, żeby już NIE sikał w mieszkaniu, tylko na zewnątrz. I dziwimy się, że on tego nie rozumie.

Zaczynają się więc wędrówki z matą: zmniejszanie liczby mat w mieszkaniu aż do pozostawienia jednej, potem – przesuwanie jej dzień po dniu coraz bliżej drzwi, wynoszenie na korytarz, by w końcu wynieść ją na dwór, na trawkę. Zaznaczam, że są to wędrówki z zasikaną matą, żeby szczenię czuło swój zapach i wiedziało co ma zrobić. W moim odczuciu – więcej z tym zachodu, niż to warte. 

Na skróty 🙂

Co więc robimy, poza kupieniem mopa?

  1. Zwijamy dywany, tak by została goła podłoga, którą łatwo będzie sprzątnąć. W wynajmowanym mieszkaniu dobrze sprawdziła mi się kiedyś gruba folia, którą zabezpieczyłam nie swoje podłogi. A że wyglądało trochę dziwnie? No cóż…
  1. Za każdym razem gdy psiak się załatwi na podłodze należy bardzo spokojnie, z kamienną miną posprzątać by nie został zapach, bo maluch będzie wracał w to miejsce. Czym umyć podłogę? Są różne płyny i spreje wywabiające zapach moczu, wystarczy zapytać w sklepie zoologicznym. Jak się komuś nie chce szukać – to stara, dobra chemia też się sprawdza. Tylko pamiętajcie, że po użyciu ACE trzeba dobrze wywietrzyć i dokładnie zmyć podłogę wodą, bo chlor jest toksyczny.
  1. A przede wszystkim: NIE karzemy szczeniaka za załatwienie się na podłodze! Żadnych wyrzutów wobec malucha, żadnego podnoszenia głosu i pokazywania mu z groźną miną tego co zrobił, a już na pewno – żadnego wtykania jego nosa w plamy i kupki! Psiak nie będzie wiedział o co nam chodzi. Nie zrozumie że ma nie sikać TUTAJ, prędzej – że ma NIE sikać gdy go widzimy. Nauczy się lęku przed nami i przed załatwianiem się w naszej obecności. Zacznie się chować w najdalsze kąty żeby się tam spokojnie wysiusiać, utrudni mu to również załatwianie się na spacerze, gdzie będąc na smyczy nie będzie miał możliwości się przed nami schować.
  1. Z uporem maniaka wyprowadzamy malucha na spacerki. Mogą być krótsze, ale częste, wychodzimy nawet co godzinę. Gdy w końcu trafimy w moment i maluch się załatwi – chwalimy, głaszczemy i nagradzamy za sukces. Z czasem tych sukcesów będzie więcej. Ważne jest, żeby szczeniak zrozumiał, że siusiu na dworze = super nagroda, pomizianie, pochwała, podczas gdy siusiu w domu nie przynosi takich korzyści. Chodzi nie tylko o to, żeby w końcu „trafić”, ale też o to, by maluch poznał najbliższe otoczenie i przestał się nim ekscytować. Fizjologia może dojść do głosu dopiero gdy opadną emocje.
  1. I jeszcze jedno: warto uczyć szczeniaka załatwiania się na różnych powierzchniach. Na trawie, na piasku, na chodniku itp. Bo jeśli np. psiak nauczy się siusiać tylko na trawie, to gdy zimą spadnie śnieg będzie nam trudno go przekonać, że na tym zimnym i białym też można. Sama spędziłam dobry miesiąc przekonując moją Gapę, że DA SIĘ zrobić siku i resztę na chodniku, bo nie mogła tego pojąć. A ja musiałam ją tego nauczyć gdy wyjechałam do Brukseli, gdzie psy nie mogą się załatwiać na trawnikach. Już pierwszego dnia po przyjeździe sąsiad okropnie nakrzyczał na mnie z okna, a że po francusku, to zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi do czasu, gdy jakaś dobra dusza mi to po angielsku wyjaśniła 🙂

Dobry timing czyli skąd wiemy kiedy? 

Podstawowy warunek życia ze szczeniakiem, to stałe obserwowanie jego zachowania. Musimy wiedzieć jak się zachowuje gdy chce siku jeśli chcemy zdążyć na czas wskoczyć w buty. Zwykle wtedy maluch zaczyna się niepokoić, kręcić, czasem popiskuje – trzeba znać te sygnały. A kiedy szczenię na pewno będzie sikać? Po zabawie, po jedzeniu, po spaniu, po każdym zdarzeniu, które wywoła u niego duże emocje, np. przyjście gości. Często szczeniak sika nawet tuż po tym, gdy ktoś z domowników podniesie głos i to nie koniecznie na niego. Zawsze w takiej sytuacji warto zgarnąć psiaka i smaczki i wyjść z nim na dwór.

Similar Posts