Wielokrotnie czytałam o tym, jak rozpoznać objawy skrętu żołądka. Tak na wszelki wypadek. Do głowy mi nie przyszło, że to co przeczytałam w necie, uratuje życie mojego psa w realu…

Był dzień jak co dzień. Wróciliśmy z lasu, ogarnęłam chaos w mieszkaniu i dałam mu jeść. Normalnie, ani nic innego niż zwykle, ani więcej… Zjadł i poszedł na swoje legowisko spać. Ja gadałam z kimś przez telefon, gdy Kapsel zaczął się kręcić po mieszkaniu, nawet warknęłam na niego że chodzi i mendzi zamiast się położyć.

Skończyłam rozmowę, gdy on nagle zaczął biegać w kółko jakby szukał miejsca żeby zwymiotować. Otworzyłam balkon – zawsze lepiej sprzątać z kafelków niż z dywanu – wybiegł, wrócił, znów biegał… W końcu próbował zwymiotować, ale bezskutecznie. Stał tak dziwnie – rozkraczony szeroko, z głową w dół… Zaczął piszczeć i ciężko oddychać… Macam brzuch – twardy i wydęty jak balon… W tym momencie już prawie na pewno wiedziałam co się dzieje.

Wyścig z czasem

Wiedziałam z czytanych wcześniej artykułów, że nie mam dużo czasu. Że niedługo Kapsel nie będzie w stanie sam chodzić, a ja nie dam rady znieść 35 kg psa po schodach, ani wsadzić do samochodu. Zdążyłam tylko wskoczyć w buty, zgarnąć telefon, klucze i psa i tyle. Ani dokumentów, ani pieniędzy. Udało mi się sprowadzić go po schodach i podsadzić do bagażnika i w drogę. Była 14.00… niewielki ruch na ulicach, setka na liczniku, a i tak minuty wlokły się w nieskończoność.

W lecznicy byliśmy max 10 minut później. Natychmiast zrobiono RTG – potwierdziło, że to skręt żołądka. Na szczęście chirurg był na miejscu, na szczęście chwilę wcześniej skończył zabieg i był wolny. O 14.38 Kapsel był już wstępnie znieczulony i zabierano go na górę do sali operacyjnej.

Zapytałam chirurga tuż przed tym zanim poszedł na górę, jak on to widzi, czy Kapsel da radę. Usłyszałam: „Nie wiem, nie wygląda to dobrze.” Zdążyłam tylko jeszcze powiedzieć, że gdyby się okazało, że Kapsel nie będzie mógł żyć normalnie, to żeby go uśpił, bo nie będę męczyć psa. Potem zostałam na dole.

Półtorej godziny później wiedziałam już, że przeżył operację, że nie trzeba było usuwać śledziony, co się często w tym wypadku zdarza. Jednak nieco spokojniej odetchnęłam dopiero dwa tygodnie później.

Co to jest ten skręt?

Z nieznanych dotąd przyczyn w żołądku zaczynają gromadzić się gazy. Dzieje się to zazwyczaj kilka do kilkunastu minut po jedzeniu.
Przebieg tej choroby jest bardzo gwałtowny: brzuch psa puchnie, robi się coraz większy i bardzo twardy. Żołądek w tym stanie ma tendencję do obracania się wzdłuż własnej osi, co powoduje zamknięcie ujścia gazów i treści żołądkowej do przełyku i do jelita cienkiego. Tymczasem ilość gazów w żołądku stale się zwiększa ze względu na zachodzące w nim procesy trawienne, co w krótkim czasie może się skończyć jego pęknięciem.

Jednocześnie rozdęty żołądek uciska przeponę i płuca, utrudniając psu oddychanie. Skręcenie żołądka powoduje także zamknięcie naczyń krwionośnych, zasilających ściany żołądka i narządy wewnętrzne, prowadząc do ich obumarcia. Pies odczuwa bardzo silny ból, zaczyna się dusić.

Spadek ciśnienia krwi powoduje niedotlenienie organizmu i ostrą niewydolność wszystkich narządów. Na skutek niedotlenienia i ostrego bólu pies wpada we wstrząs, z którego zazwyczaj nie ma już ratunku.

Przyczyny – nieznane

Jaka jest przyczyna skrętu żołądka u psa? Do końca nie wiadomo. Gdzie by się nie obrócić – wyniki badań są różne, często ze sobą sprzeczne. Wiemy jedynie, co zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia.

Prawdopodobnie na pojawienie się tego schorzenia mają wpływ:

• waga psa – częściej chorują psy powyżej 50 kg
• wąska i głęboka klatka piersiowa, w której jest dużo miejsca by żołądek się obrócił
• łapczywe jedzenie, przez co pies połyka dużo powietrza
• obfity posiłek po głodówce, jedna duża porcja jedzenia na cały dzień
• bieganie, skakanie, intensywny wysiłek po jedzeniu
• wypicie dużej ilości wody po wysiłku, szybko i za jednym razem
• zjedzenie znacznej ilości trawy, która tworzy korek w okolicy odźwiernika i uniemożliwia jej przejście do jelita
• podawanie złej jakości, ciężkostrawnej karmy, sprzyjającej tworzeniu się gazów (stałe puszczanie bąków przez psa oznacza, że jedzenie nie trawi się tak jak powinno)
• wiek – częściej chorują psy powyżej 4 roku życia niż młodsze
• dziedziczność – czynnikiem zwiększającym ryzyko skrętu jest wystąpienie tej choroby u psa blisko z nim spokrewnionego (rodzice, rodzeństwo, potomstwo).

Jak rozpoznać?

Objawy skrętu to:

• szybko postępujące wzdęcie brzucha
• zdenerwowanie, biegania w kółko
• ślinotok
• bezskuteczne próby wymiotowania i/lub wypróżnienia
• apatia i charakterystyczna postawa ciała: pies stoi na szeroko rozstawionych łapach, z głową w dół
• duszność, przyspieszone bicie serca
• bladość błon śluzowych
• utrata przytomności

Jak ratować?

Jedynym ratunkiem dla psa w przypadku skrętu jest jak najszybciej przeprowadzony zabieg operacyjny. Polega on na otwarciu żołądka, opróżnieniu z zawartości i odwróceniu go do prawidłowej pozycji. Następnie fragment żołądka przyszywa się do ściany klatki piersiowej, by zapobiec ponownemu skrętowi.

Bardzo często skręcony żołądek pociąga też za sobą śledzionę. Powoduje to zastój krwi w śledzionie, jej powiększenie i obumarcie lub pęknięcie. W takiej sytuacji trzeba ją także usunąć.

Rokowania

Skręt nieleczony zawsze kończy się śmiercią psa. Jeśli np. nie ma nas w domu, nie zauważymy objawów lub je zlekceważymy „bo samo przejdzie” – dla psa nie ma ratunku.

Jednak nawet przy profesjonalnej opiece weterynaryjnej śmiertelność w przypadku skrętu żołądka wynosi od 20 do 45%. Zwykle pies już przed operacją jest we wstrząsie, co dodatkowo zwiększa ryzyko przy podaniu narkozy i podczas operacji.

Ryzyko powikłań pooperacyjnych również jest bardzo duże ze względu na zaburzenia krążenia krwi. Rozszerzony żołądek uciska i blokuje naczynia krwionośne, przez co tworzą się w nich zakrzepy. Po operacji następuje dekompresja dużych naczyń krwionośnych i uwolnienie zakrzepów do krwiobiegu, co grozi zatorem i nagłą śmiercią psa.

Jeśli widzisz u swojego psa niepokojące objawy, to nawet przy braku pewności NATYCHMIAST zabierz psa do weterynarza! Tutaj liczy się każda minuta.

Similar Posts