Poniedziałek, 7.00: rodzina wstaje, wybiera się do pracy, do szkoły. Witają się, jedzą śniadanie, a potem… wychodzą, drzwi się zamykają. Jest cisza…

Włączasz telewizor, nic konkretnego, byle coś gadało. Cokolwiek. Niech tylko coś gada żeby zabić poczucie samotności, izolacji, niech zniknie cisza…

Jest 13.00: normalni ludzie mają przerwę w pracy, idą na lunch, rozmawiają… Patrzysz na zegar, nie masz ochoty na obiad… zegar tyka…

Jest 18.00: rodzina wraca do domu, rozmawiają, jedzą kolację, pytają jak ci minął dzień… i nie masz im co odpowiedzieć. Rośnie frustracja. Kiedyś była nadzieja że to tylko na chwilę, że zaraz będzie lepiej, inaczej, że wrócisz w rytm pracy, między ludzi, do świata. Potem już nie… Jest wtorek, środa… lipiec, grudzień… Pustka się pogłębia, frustracja narasta… w końcu wybuchasz gniewem zupełnie bez powodu…

Czujesz to? Wyobraź sobie takie życie, dni, miesiące, lata… Czujesz zamknięcie, pustkę, nudę, beznadzieję i stracony czas? Przykre to, prawda? Bardzo często tak wygląda życie osoby długotrwale bezrobotnej. To jest trudne do zniesienia nawet w wyobraźni…

Potrzebują pracy, jak ludzie…

A teraz przeczytaj to jeszcze raz, tylko w miejsce osoby bezrobotnej wstaw swojego psa. I pomnóż to przez dni, miesiące, lata jego życia w Twoim domu. Na pewno nie masz sobie nic do zarzucenia…?

Psy – tak jak ludzie – potrzebują pracy. Potrzebują zajęcia – codziennie, a nie tylko w weekend jeśli jest ładna pogoda. Potrzebują jej do życia, dla zdrowia, tak jak wody i pożywienia. I o ile większość właścicieli psów już wie że te dwa ostatnie są psu niezbędne, to jeśli chodzi o pracę – ta świadomość jeszcze jest nikła.

Rano 10 min. na siusiu pod klatką bo przecież trzeba zdążyć do pracy, po południu – 15 min, w porywach pół godziny spacerku bo człowiek zmęczony po całym dniu i jeść się chce, wieczorem znów chwila na siusiu… I to jest tyle, co pies dostaje od życia.

Słyszymy: gryzie buty, demoluje mieszkanie, podgryza dzieci, szczeka, wyje, przekopuje ogródek… w końcu – pogryzł właściciela, dziecko, gości, sąsiada… Pamiętasz? Pustka się pogłębia, frustracja narasta… aż wybuchnie.

Nuda rodzi frustrację 

Trzymamy w domach psy. Małe, duże, różne. Te psy mają wszystko: najlepsze jedzenie, zabawki, ubranka. Jedyne czego im brak – to zajęcie. Nudzą się koszmarnie dzień po dniu. Dzień po dniu gromadzi się w nich energia, z którą nie mają co zrobić. A przecież pies to zwierzę, które z założenia od pokoleń hodowaliśmy do pracy.

Każda rasa, każda grupa ras – miały do wykonania określoną pracę, konkretne zadania. Stąd wywodzą się różne rasy psów, tak je tworzono. Jeśli dany typ psa najlepiej sprawdzał się w jakiejś pracy, to starano się wyhodować ich więcej i lepiej je dopasować do tego co miały robić. I mówię tu nie tylko o standardowo kojarzonych z pracą owczarkach niemieckich czy innych pastuchach.

Tak lubiane obecnie yorki, mimo różowych ubranek i kokardek, to nadal nic innego jak teriery-szczurołapy, polujące w gospodarstwach angielskich na myszy i szczury. Ten zawzięty i bardzo energiczny piesek kiedyś całymi dniami buszował w zabudowaniach tępiąc gryzonie. Czy naprawdę jest takie dziwne, że teraz zamknięty w domu w roli zabawki, z nudów i frustracji rozdziera na strzępy swoje różowe poduszki? Frustracja narasta…

Agresywne ofiary bezrobocia

Nie tylko yorki padły ofiarą bezrobocia. Coraz bardziej niestety popularne psy ras typowo użytkowych cierpią jeszcze bardziej. Nie bez powodu w schroniskach coraz częściej spotykamy owczarki niemieckie w typie użytkowym, nie bez powodu jest coraz więcej agresywnych husky, labradorów czy goldenów. Psy stworzone do wielogodzinnej pracy, do pokonywania długich dystansów, pływania czy pasienia – zamknięte w domach na całe dnie z nudy odchodzą od zmysłów.

Dajemy im wszystko prócz naszego czasu i sensu istnienia…

Co możemy zrobić?

Wszystko. Cokolwiek. Od typowego podstawowego szkolenia posłuszeństwa do wszelkich psich sportów. Od agility i Rally-O przez obedience, obronę, tropienie i frisbee po bikejoring dla pasjonatów roweru i canicross dla biegaczy. Możliwości jest mnóstwo, ogranicza nas tylko nasza fantazja.

A jeśli już naprawdę nie masz ochoty na psie sporty i dodatkowe zajęcia, to przynajmniej zainwestuj w dobre buty i podaruj swojemu psu codziennie porządny dwugodzinny spacer z zabawą piłką, sznurkiem czy czymkolwiek co sprawi mu radość i pozwoli spożytkować nagromadzoną w ciągu twojego dnia pracy energię. Jesteś mu to winien.

I pamiętaj – frustracja narasta… Od frustracji do agresji jest tylko jeden krok…

Similar Posts